Oświetlenie zewnętrzne powinno dać nam nie tylko większe poczucie bezpieczeństwa, ale także sprawić, że nasz dom będzie pięknie prezentował się po zmroku. Tylko co zrobić, aby efekt był naprawdę magiczny? A przy tym, żeby rachunki za drożejący z roku na rok prąd nie wydrenowały nam portfela? Oto kilka podpowiedzi.
Po pierwsze, zastanówmy się, co najbardziej chcemy podkreślić. Które elementy budynku? Podjazd przed domem? Taras? Oczywiście światła możemy umieścić w różnych miejscach, ale przecież nie na każdym kroku. Jeśli wszędzie będzie jasno, to zabraknie wspomnianej magii, zirytujemy sąsiadów, a do tego te rachunki…
Wszystko powinniśmy dobrze zaplanować także z tego względu, że rozstawione na podwórku oświetlenie wymaga przecież instalacji elektrycznej poprowadzonej w ziemi. Późniejsze modyfikacje mogą okazać się bardzo pracochłonne.
Jak oświetlić taras i elewację domu?
Światło świetnie podkreśla detale, szczególnie te z drewna albo kamienia. Ale już oświetlanie zwykłego tynku nie jest dobrym pomysłem, ponieważ w ten sposób pokażemy tylko wszystkie niedoskonałości. A czym oświetlać elewację? Najpopularniejsze opcje to reflektory wokół budynku oraz kinkiety zamontowane między oknami. Kinkietami można oświetlić także taras, jeśli nie jest zbyt duży. Jeżeli jest zadaszony, dobrą opcją będą lampy sufitowe.
A jaki rodzaj oświetlenia wybrać? Po pierwsze, musi się ono charakteryzować dużą odpornością na wodę, pyły i skrajne temperatury. Po drugie, postawmy na LED-y, które zużywają 70-80 procent mniej energii niż standardowe halogeny.
I pamiętajmy, że nie wszystkie światła muszą świecić się całą noc. Przydają się też takie, którą włączają się w reakcji na ruch. Na przykład, gdy do domu zbliża się ktoś nieproszony albo gdy wracając w nocy nie chcemy potknąć się na schodach ani mieć kłopotu z trafieniem kluczem do zamka. Te natomiast światła, które oświetlać mają dom od wieczora do rana, wyposażmy w czujnik zmierzchu albo programator. Bo tak łatwo czasem zapomnieć o ich wyłączeniu.